Najlepszy eyeliner jaki do tej pory używałam. Nie wyobrażam sobie,że mogliby go wycofać. Ja nie doszukałam się w nim żadnych wad i dla mnie od kilku lat jest niezastąpiony. Próbowałam wielu innych, choćby sławny żelowy eyeliner Essence czy Catrice, ale żaden z nich nie sprawdzał się tak jak ten z Wibo.
Eyeliner znajduje się w standardowym, czarnym opakowaniu ze srebrnymi napisami. Zarówno napisy jak i naklejka z kodem kreskowym po pewnym czasie wycierają się. Jest ono jednak szczelne i nigdy nie zdarzyło mi się żeby eyeliner się wylał. Ma idealny,miękki i dobrze wyprofilowany pędzelek. Bardzo łatwo nim namalować cienką i perfekcyjną kreskę,Znajduje się na odpowiedniej długości trzonku,co znacznie ułatwia aplikację. Pamiętam jak kupiłam eyeliner Miss Sporty, który wręcz przeraził mnie swoim pędzelkiem. Miał strasznie długi trzonek i sztywny pędzelek. Ciężko było nim operować, a kreski wychodziły grube i nieestetyczne. Po dłuższym użytkowaniu zdarza się,że wychodzą z niego pojedyncze włoski. Ja usuwam je za pomocą pęsety. Pomimo usunięcia tych kilku włosków, nie wpływa to na jakoś pędzelka.
Eyeliner ma rzadką konsystencję. Przy pierwszej warstwie daje satysfakcjonujący efekt. Czerń jest głęboka, bez żadnych prześwitów. Nie spływa z oka i zasycha w przyzwoitym tempie. Na bazie Hean wytrzymuje u mnie cały dzień. Wprawdzie po jakimś czasie kolor czerni blednie, ale w dalszym ciągu kreska jest widoczna na oku. Nic się nie ściera,nie kruszy i nie rozmazuje. W dodatku jest bardzo wydajny. Używam go praktycznie codziennie i starcza mi na około cztery miesiące. Nie ma też żadnego problemu z demakijażem.
