Płyn do higieny intymnej jako zamiennik szamponu | Facelle Intim

Ostatnio pisałam Wam o oliwce, której używam do olejowania włosów, a dziś opowiem Wam o płynie do higieny intymnej, który głównie służy mi do zmycia tego kosmetyku. Jego zastosowań jest jednak wiele więcej i mam wrażenie, że użyłam go już na wszystkie możliwe sposoby. Wielofunkcyjny kosmetyk o przyzwoitym składzie, a stosunek ceny do wydajności wypada naprawdę korzystnie. 


Nigdy bym nie pomyślałam, że płyn do higieny intymnej znajdzie zastosowanie jako szampon do mycia włosów. Bardzo dobrze i bez problemu zmywa oleje, sprawiając, że włosy są oczyszczone i odświeżone. Osobiście bardziej wolę jego działanie na skórze głowy niż na samych włosach. Moja opinia wynika z faktu, że po jego użyciu włosy są splątane i tępe w dotyku. Nałożenie odżywki załatwia sprawę i nawet nie wyobrażam sobie, że mogłabym tego nie zrobić. Jest bardzo delikatny dla skóry głowy. Zauważyłam, że po jego użyciu włosy są mocno odbite od nasady, dobrze oczyszczone i nie obciążone. Spotkałam się z opiniami, że płyn osłabia cebulki włosów i przyczynia się do ich wypadania, ale w trakcie jego użytkowania nie odnotowałam pogorszenia stanu włosów. Śmiało mogę jednak napisać, że w znacznym stopniu przyczynia się do przedłużenia świeżości i mam nadzieję, że nie jest to tylko kilku razowy efekt.


Zdarza mi się także stosować go z jego zgodnym przeznaczeniem i nie zauważyłam, aby działaniem różnił się od innych, popularnych i przede wszystkim dużo droższych płynów. Bardzo dobrze oczyszcza i odświeża miejsca intymne. Nie powoduje pieczenia i swędzenia. Nadaje się także do mycia twarzy i całego ciała. Jest bardzo wydajny. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby umyć nim włosy czy twarz. Jego wielofunkcyjność sprawia, że świetnie nadaje się w podróż, bo dzięki niemu możemy mieć płyn do higieny intymnej, szampon, żel pod prysznic i do twarzy w jednej butelce. Super wygodne rozwiązanie na wyjazdy wakacyjne. Nie podoba mi się jednak jego konsystencja. Nie jest zadowalająca i zwyczajnie zbyt gęsta. Butelka mogłaby też być przezroczysta, bo lubię wiedzieć ile kosmetyku pozostało mi do końca.

Ulubieniec! | Babydream Fur Mama

Nareszcie udało mi się znaleźć i przede wszystkim w końcu kupić bardzo popularny olejek do pielęgnacji ciała dla mam, który ma zapobiegać rozstępom w ciąży. Do tej pory znana mi była jedynie niebieska wersja. Lubiłam ją przede wszystkim za jej uniwersalne i wszechstronne działanie, ale efekty nie do końca mnie zadowoliły, zwłaszcza jeśli chodzi o olejowanie włosów. Babydream dla mam ma o wiele bogatszy skład, bo znajdziemy w nim praktycznie same oleje począwszy od sojowego, słonecznikowego, jojoba, z nasion makadamii i ze słodkich migdałów. Zdecydowanie bardziej urzekła mnie ta wersja!



Kupiłam go głównie z myślą o olejowaniu włosów. Od kilku miesięcy nakładam go na suche włosy, zazwyczaj co drugi dzień. Włosy po jego użyciu są miękkie, gładkie i odpowiednio nawilżone. Oliwka bardzo służy moim włosom. Są puszyste, mięsiste i absolutnie nie obciążone. Przy regularnym stosowaniu widać znaczną poprawę. Włosy wizualnie wyglądają o wiele lepiej, a ja mam ochotę wciąż je dotykać. Są bardziej zdyscyplinowane i w końcu zaczęły ze mną współpracować. Zabezpieczam nim także końcówki po każdym myciu. Poznanie tego kosmetyku  utwierdziło mnie to w przekonaniu, że moje włosy zdecydowanie bardziej wolą mieszanki niż pojedyncze oleje. 



Na początku miał być przeznaczony na włosy, ale nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała go na inne sposoby. Jego zastosowań jest jednak wiele i myślę, że każda kobieta znajdzie odpowiednie dla siebie. Dla mnie to niezastąpiony kosmetyk w pielęgnacji biustu. Świetnie ujędrnia, wygładza i lekko podnosi skórę. Dodatkowo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki. Zdarzyło mi się także stosować go do pielęgnacji całego ciała. Wystarczy wmasować oliwkę w wilgotną skórę, a niewielka jej ilość sprawia, że przynosi ulgę suchej skórze. Muszę jeszcze wspomnieć o tym, że oliwka ma bardzo intensywny, dość długo utrzymujący się pudrowy zapach. Zdaję sobie sprawę, że na dłuższą metę może być on uciążliwy, ale dla mnie priorytetem jest przede wszystkim działanie i skład produktu.