MAX FACTOR LASTING PERFORMANCE

Bardzo długo przekonywałam się do tego podkładu. Przeglądając jednak opinie na blogach większość z nich była pozytywna, a moja ciekawość wciąż rosła. To już mój taki nawyk, że zanim coś kupię staram się wspomóc obiektywnymi recenzjami blogerek. Ale grzechem byłoby nie skorzystać z ostatniej promocji w drogerii Rossmann i tak oto stałam się posiadaczką słynnego i znanego zresztą podkładu Max Factor Lasting Performance.

Dawno nie miałam podkładu w tego typu opakowaniu. Zazwyczaj preferuję buteleczki z pompką. Są wygodne, poręczne i dozują odpowiednią ilość produktu. Dodatkowo lubię widzieć ile pozostało mi jeszcze kosmetyku. W tym przypadku jest zupełnie inaczej. Podkład znajduje się w tubce wykonanej z miękkiego plastiku z dziubkiem. Jest smukła, a w kosmetyczce zajmuje bardzo mało miejsca. Nie posiada jednak żadnego dozownika.

Konsystencja trochę jakbym kremowa, ale nie ma problemu z jej rozprowadzeniem. Dobrze się rozsmarowuje i nie tworzy smug. Nie zauważyłam też żeby gęstniała i zasychała na twarzy podczas dłuższej aplikacji. Ostatnio się przyzwyczaiłam do używania pędzla, rzadko nakładam podkład palcami. Wystarczy naprawdę niewielka jego ilość żeby pokryć całą twarz.


Mam bardzo mieszane uczucia co do tego produktu. Podkład kryje dobrze, ale przy większych wypryskach nie obejdzie się bez korektora. Daje aksamitno, satynowe wykończenie. Cera wygląda na wypoczętą i odświeżoną. Szkoda tylko, że ten efekt nie utrzymuje się zbyt długo i jak widać obietnice producenta są mocno naciągnięte. Po pierwsze nie podoba mi się to, że podkład ciemnieje na twarzy. Wprawdzie nie do końca trafiłam z odcieniem, ale po kilku godzinach zmienia on się w pomarańczowo-marchewkowy kolor, który nadaje się tylko do zmycia. Ponadto ściera się, szczególnie w okolicy ust i skrzydełek nosa. Pod koniec dnia jest praktycznie niewidoczny na twarzy.

14 komentarzy:

  1. kiedyś miałam na niego ochote, ale sie nie skusiłam

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam go kiedyś, ale nie pamiętam jak się sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na niego chrapkę, ale mam taki zapas podkładów, że mówię nie! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie maja jasnych kolorów;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego podkładu z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja przyjaciółka używa i bardzo sobie chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, ze sie utlenia i staje pozniej niewidoczny, nie dla mnie, a mialam sie na niego skusic :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam na konkurs do mnie, możliwość wygrania ciekawych nagród : ) http://ewulette.blogspot.com/2013/11/love-me-green-konkurs.html

    Pozdrawiam i przepraszam za spam, chciałabym aby sie więcej osób o tym dowiedziało, może Tobie przypadną do gustu nagrody :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama go lubi, dlatego i ja kupiłam dla siebie. Też nie trafiłam z kolorem i ciemniał na twarzy. Nie lubię go. Przy mojej problematycznej cerze się nie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam jeszcze podkładu max facor i przyznam, że jakoś mnie nie kuszą ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo nie lubię w podkładach, gdy kolor zmienia się w ciągu dnia, dlatego to już go u mnie dyskwalifikuje :/

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam i mam podobne odczucia.....od siebie jeszcze dodam że okropnie podkreślał mi suche skórki na policzkach......:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam go, ale jakoś mnie nie oczarował.

    OdpowiedzUsuń

♥ dziękuje
♥ wszystkich stałych i nowych czytelników ściskam bardzo gorąco!