Hit blogosfery | Maskara Lovely Curling Pump Up

To chyba najbardziej znany i popularny tusz w blogosferze. Nadszedł czas, że sama postanowiłam przekonać się ile jest wart i o co tak naprawdę tyle zachwytu. Mam do niego co prawda kilka zastrzeżeń, ale nie jest to nie jest to najgorszy produkt i przede wszystkim kosztuje niewiele.
Opakowanie samo w sobie przyciąga wzrok. Jest ono szczelne i nie ma żadnego problemu z jego dokręceniem. Intensywna żółć z pewnością wyróżnia się na półce. Wprawdzie opakowanie nie posiada żadnych wymyślnych wgłębień, krzykliwych napisów, ale jego żywy, kanarkowy kolor bez wątpienia rzuca się w oczy. Maskara posiada silikonową szczoteczkę. Jest lekko wygięta, ale jednocześnie dobrze wyprofilowana i bezproblemowa w użytkowaniu. Bardzo dobrze rozczesuje i wydłuża rzęsy. Przez kilka dni jedynie nabierała zbyt dużą ilość tuszu i sklejała rzęsy.
Tusz wydłuża, delikatnie pogrubia i podnosi rzęsy. Nie zgodzę się jednak z tym, że podkręca rzęsy. Poza tym nie daje jakiegoś spektakularnego efektu. Przy drugiej warstwie otrzymuje mocniejszy efekt, ale nie nazwałabym go teatralnym. Daje bardzo naturalny look. Pod względem trwałości zachowuje się podobnie do znanych mi tej firmy innych maskar. Bardzo szybko traci na jakości, a po miesiącu użytkowania zaczyna się strasznie obsypywać.
Nie mogę powiedzieć, że ten tusz jest moim ulubieńcem. To dobra alternatywa w momencie, kiedy nie możemy pozwolić sobie na droższy produkt, dlatego nie wykluczam, że kiedyś trafi do mnie ponownie. Niemniej jednak warto zwrócić na niego uwagę, bo z tego co wiem wielu osobom on służy i być może odnajdziecie swój ideał za grosze.

19 komentarzy:

  1. moja siostra go zakupiła i miałam okazję dzięki niej wypróbować ten tusz, podzielam Twoje zdanie jest ok ale bez szału

    OdpowiedzUsuń
  2. tank hit, mialam go kupic gdy byly rabaty w rossmaie i nie kupilam,nhie lubie takiej szczoteczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam, super się sprawdził, ale tak jak piszesz są lepsze tusze. Mój ulubieniec pochodzi z Bourjois:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To zalezy tez od rzęs, jednym przypadnie do gustu jednym nie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę też go wypróbować

    Zapraszam do mnie na rozdanie!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty i bez tuszu masz śliczne rzęsy. Ja jakoś nie mogę się przekonać i go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam go, zużyłam dwa opakowania ale ostatnio skusiłam się na inny miałam chęć zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje rzęsy nawet bez tuszu wyglądają cudownie!

    Tego produktu nie miałam, za to lubię inny tusz owej marki - "Spectacular Me" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. słyszałam już o nim wiele dobrego, ale jeszcze nie używałam :) może skuszę się w końcu, bo efekt na Twoich rzęsach jest świetny! co prawda sama takich nie mam, ale może i z moimi coś dobrego zrobi.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten tusz i jego wspaniałą szczoteczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam i byłam bardzo zadowolona jak na produkt w tej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A w Rossmanie u mnie w miasteczku nie ma tego tuszu. Rozglądałam się za nim już od dawna i ni widu ni słychu.... ależ masz długie rzęsy i bez tuszu, tylko pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. jeszcze nie miałam, chętnie spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  14. już tyle razy go widziałam na blogach, że w końcu muszę go wypróbować. Kto wie, może zrezygnuję z droższych tuszy na niego rzecz. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dokładnie też to zauważyłam, że szybko się kruszy :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam go. Efet jest bardzo ładny, ale brakuje mu tego czegoś! I jakoś szybko wysycha.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam takie samo zdanie na jego temat jak Ty. Jest dobry, ale bez zachwytów. Minusem, który bardzo mnie drażni jest fakt, że szybko wysycha. :/

    OdpowiedzUsuń

♥ dziękuje
♥ wszystkich stałych i nowych czytelników ściskam bardzo gorąco!